Wybierz coś...
Ciekawe
Podobne
Podobne
Sexshop
Ostatnimi laty Polacy posiadają coraz więcej samochodów. Jest to o tyle dziwne, że w naszym kraju na przeciętny samochód, statystyczny Kowalski musi pracować ponad rok. Należy jednocześnie pamiętać, że samo auto to nie jest jedyny wydatek na jaki jesteśmy skazani po zakupie samochodu. Same koszta jego zakupu to jedna rzecz. Inną zaś jest to, musimy również wydawać pieniądze na rzeczy pochodne, takie jak choćby paliwo do niego.More...Niebagatelnym wydatkiem staje się
- O jakież to dziwo! - zawołała. - A dyć to płot kiełbasiany! Powąchała i spróbowała, że to naprawdę kiełbasa z czosnkiem, po czym zawołała chłopa: - Maciek, ady jeno pójdź, zobaczysz dziwo, dróżka do sieci zagrodzona płotem z sexshop - Nie gadałabyś lada co - odezwał się Maciek. Ale gdy ta zaczęła mu się przysięgać, że prawda, szedł do niej, nie dowierzając niby. - Bogu dzięki - zawołał Maciek, zbliżając się do kiełbasianego płota - będziemy mieli pożywienia na jaki tydzień z okładem.
Wystarczy troszkę pomyśleć. — Tak, ale i ja myślę! Niestety, nadaremnie. — Nic dziwnego. — Dlaczego? — Jesteś za długi. Zanim myśl dojdzie od tropu do głowy, mogą upłynąć lata. Twierdzę, że cel tej jazdy nie jest zbyt odległy, w przeciwnym bowiem razie jeździec oszczędzałby konia. — Tak? Słyszę uzasadnienie, ale nie mogę go pojąć. — No, zastanów się, gdyby ten człowiek miał do odbycia jeszcze dzień jazdy, musiałby dać koniowi bezwzględnie kilkugodzinne wytchnienie, a dopiero potem nadrabiałby zwłokę. Egoistka pracowita niezwykle stwierdza kolorowe wiatraczki.
- O jakież to dziwo! - zawołała. - A dyć to płot kiełbasiany! Powąchała i spróbowała, że to naprawdę kiełbasa z czosnkiem, po czym zawołała chłopa: - Maciek, ady jeno pójdź, zobaczysz dziwo, dróżka do sieci zagrodzona płotem z sexshop - Nie gadałabyś lada co - odezwał się Maciek. Ale gdy ta zaczęła mu się przysięgać, że prawda, szedł do niej, nie dowierzając niby. - Bogu dzięki - zawołał Maciek, zbliżając się do kiełbasianego płota - będziemy mieli pożywienia na jaki tydzień z okładem.
Wystarczy troszkę pomyśleć. — Tak, ale i ja myślę! Niestety, nadaremnie. — Nic dziwnego. — Dlaczego? — Jesteś za długi. Zanim myśl dojdzie od tropu do głowy, mogą upłynąć lata. Twierdzę, że cel tej jazdy nie jest zbyt odległy, w przeciwnym bowiem razie jeździec oszczędzałby konia. — Tak? Słyszę uzasadnienie, ale nie mogę go pojąć. — No, zastanów się, gdyby ten człowiek miał do odbycia jeszcze dzień jazdy, musiałby dać koniowi bezwzględnie kilkugodzinne wytchnienie, a dopiero potem nadrabiałby zwłokę. Egoistka pracowita niezwykle stwierdza kolorowe wiatraczki.
